Koty to bez wątpienia urocze stworzenia, które skradły serca milionów ludzi. Ich słodkie futerka, mruczenie i figlarne zabawy rozczulają i bawią. Nic dziwnego, że wielu z nas marzy o powiększeniu kociej rodziny o kolejne futrzane kuleczki. Obraz kilku kotów o różnych barwach, beztrosko bawiących się i pielęgnujących wspólnie, wydaje się sielanką. Ale czy rzeczywistość zawsze odpowiada tej cukierkowej wizji?
Wprowadzenie nowego kota do domu, w którym już mieszka inny mruczek, może okazać się nie lada wyzwaniem. Nierzadko dochodzi do konfliktów, stresu, a nawet aktów agresji. Jak więc ułatwić ten proces i zmaksymalizować szanse na nawiązanie co najmniej neutralnych, a najlepiej pozytywnych relacji między kotami?
Z pomocą przychodzi sprawdzona metoda – dokacania, znana również jako socjalizacja z izolacją. To krok po kroku prowadzony proces, który pozwala oswoić koty z nową sytuacją i stopniowo budować między nimi więź.
Po co jednak realizować proces według zasad dokacania?
Odpowiedź jest prosta – aby zapewnić im harmonijne relacje i zminimalizować stres, który może prowadzić do szeregu problemów behawioralnych i zdrowotnych. Nadmierny stres u kotów może powodować choroby układu moczowego (np. zapalenie pęcherza), problemy z układem trawiennym, obniżenie odporności, a nawet aktywację FIP (zakaźnego zapalenia otrzewnej kotów). Nikt przecież nie chce w swoim domu walk kotów, kłębów futra unoszących się w powietrzu, a do tego odoru moczu i znaczenia terenu przez zestresowanego zwierzaka.
Odpowiednia socjalizacja kotów to nie tylko recepta na uniknięcie problemów, ale również szansa na stworzenie kociej rodziny, w której zwierzęta będą czuły się bezpiecznie i komfortowo, a ich wzajemne relacje będą źródłem radości nie tylko dla nich samych, ale i dla ich opiekunów.
Od czego należy zacząć proces dobrania nowego kota do rezydenta?
Poznaj swojego kota – klucz do harmonii
Zanim otworzymy drzwi dla nowego mruczka, musimy dokładnie poznać charakter naszego rezydenta. Obserwujmy jego zachowanie, potrzeby i preferencje. Czy jest aktywny i skoczny, czy raczej leniwy i preferuje spokojne towarzystwo? Czy jest towarzyski i chętnie nawiązuje nowe znajomości, czy woli samotność? Dobierając nowego kota, kierujmy się jego charakterem, wiekiem i poziomem aktywności. Unikajmy łączenia ze sobą skrajnie różnych osobowości – aktywnego kociaka z leniwym rezydentem lub płochliwego mruczka z dominującym kotem.
Przygotuj dom na powitanie nowego członka rodziny
Przyjęcie kolejnego kota do domu wiąże się z pewnymi przygotowaniami. Po pierwsze, musimy zwiększyć liczbę kocich akcesoriów, aby uniknąć konfliktów o zasoby. Dodatkowa kuweta, drapak, legowisko, miski, zabawki – to tylko niektóre z niezbędnych elementów. Ważne jest również wydzielenie osobnego pokoju dla nowego domownika, który posłuży mu jako baza wypadowa i strefa komfortu podczas pierwszych dni w nowym otoczeniu. Pamiętajmy, aby stopniowo oswajać rezydenta z obecnością zamkniętych drzwi do pokoju – to pozwoli mu przyzwyczaić się do nowej sytuacji bez nadmiernego stresu.
Przed przyjazdem nowego kota warto również wykonać u rezydenta badania kontrolne, aby wykluczyć ewentualne choroby zakaźne. Dodatkowo, możemy zastosować feromony uspokajające wtykane do kontaktu na co najmniej dwa tygodnie przed przyjęciem nowego mruczka.
Dwa tygodnie izolacji – dla bezpieczeństwa i komfortu
Dwutygodniowa izolacja nowego kota nie jest fanaberią, lecz przemyślanym krokiem, który ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa i komfortu wszystkim zwierzętom. Ten czas pozwala na obserwację nowego mruczka pod kątem ewentualnych chorób zakaźnych, a także stopniowe oswajanie się z nowym otoczeniem. Rezydent z kolei będzie mógł oswajać się z zapachem nowego domownika, słysząc go i czując w ograniczony sposób.
Wymiana zapachów – pierwszy krok do socjalizacji
Choć koty wciąż nie widzą się na żywo, możemy stopniowo oswajać je ze sobą, wymieniając ich zapachy. Wykorzystajmy do tego zabawki, legowiska lub kocyki, które wcześniej należały do jednego z kotów. Obserwujmy reakcje obu mruczków i kontynuujmy wymianę zapachów do momentu, aż ich reakcje staną się neutralne.
Zabawa na odległość – budujemy więź krok po kroku
Zabawa to świetny sposób na budowanie więzi między kotami, nawet gdy wciąż nie mogą one się ze sobą bezpośrednio kontaktować. Bawmy się z nimi po obu stronach zamkniętych drzwi, wykorzystując do tego różne zabawki. Stopniowo zmniejszajmy odległość między nimi, obserwując ich reakcje. Pamiętajmy, aby w przypadku jakichkolwiek oznak agresji lub nadmiernej ekscytacji zrobić krok w tył i powrócić do poprzedniego etapu.
Zapoznanie przez siatkę – pierwsze spotkanie twarzą w twarz
Kiedy koty będą już oswojone z zapachem i głosem drugiego zwierzęcia, możemy spróbować ich pierwszego spotkania twarzą w twarz. Wykorzystajmy do tego siatkę umieszczoną w drzwiach, która zapewni im bezpieczną odległość i pozwoli na wzajemne obserwacje. Początkowo siatka może być zasłonięta od dołu, a z czasem stopniowo odsłaniamy ją, aby umożliwić kotom lepsze poznanie swoich zapachów.
Spotkania bez przeszkód – czas na zbliżenie
Nadszedł czas na kolejny etap socjalizacji – spotkania bez przeszkód. Początkowo uchylamy drzwi, dając kotom swobodę wyboru, czy chcą się do siebie zbliżyć. Obserwujmy ich reakcje i w przypadku chęci interakcji inicjujmy krótkie spotkania, stopniowo je wydłużając. Pamiętajmy, aby cały czas monitorować ich zachowanie i w razie jakichkolwiek oznak agresji lub nadmiernej ekscytacji zrobić krok w tył i powrócić do poprzedniego etapu.
Cierpliwość i obserwacja – kluczem do sukcesu
Dokacanie kotów to proces, który wymaga cierpliwości, zaangażowania i uważnej obserwacji. Nie ma uniwersalnej recepty na sukces – każdy przypadek jest inny i wymaga indywidualnego podejścia. Ważne jest, aby szanować tempo kotów i nie przyspieszać procesu na siłę. Dajmy im czas na oswojenie się z nową sytuacją i stopniowe budowanie więzi.
Nagroda za pozytywne reakcje
Warto wzmacniać pozytywne reakcje kotów smakołykami lub zabawkami. W ten sposób utrwalimy pożądane zachowania i zachęcimy je do dalszej integracji.
Zasada bezpieczeństwa:
Przyjmując założenie, że ilość posiadanych zamykanych pokoi to ilość kotów + maksymalnie 1 dodatkowy kot, zapewniamy sobie większą elastyczność w przypadku nagłych sytuacji, takich jak choroby czy problemy behawioralne. Dodatkowy pokój może służyć do izolacji kota w razie potrzeby, co pozwoli na jego komfortowe i bezpieczne przebywanie w domu.
Pomoc specjalisty czyli kociego Behawiorysty
Jeśli proces dokładania napotyka na poważne problemy, takie jak długotrwała agresja lub silny stres u kotów, warto rozważyć konsultację z kocim behawiorystą. Specjalista pomoże nam ocenić sytuację i dobrać odpowiednią strategię działania, aby zapewnić naszym mruczkom komfort i bezpieczeństwo.
Pamiętajmy, że dokacanie kotów to nie tylko wyzwanie, ale również ogromna satysfakcja. Obserwowanie, jak nasze futrzane pociechy stopniowo budują więź i stają się przyjaciółmi, jest źródłem radości nie tylko dla nich samych, ale i dla ich troskliwych opiekunów.
Szukacie odpowiedniego wsparcia? Mamy tą przyjemność znać doskonałą osobę, dr Weronika Penar, która stworzyła Purr Science – naukowo o kotach.
Weronikę znajdziecie tutaj.
Działa Ona w Krakowie, Katowicach oraz online.
Kiedy dokładanie kotów nie jest dobrym pomysłem?
Istnieje kilka sytuacji, w których dokładanie kotów nie jest dobrym pomysłem i może pogłębić istniejące problemy. Oto kilka z nich:
- Problemy zdrowotne lub behawioralne u rezydenta: Jeśli Twój kot ma problemy zdrowotne lub behawioralne, takie jak agresja, lęk czy nadmierne sikanie lub jakiekolwiek inne, dokładanie kolejnego kota może pogorszyć jego stan. Dodatkowy stres może nasilić objawy i utrudnić leczenie.
- Brak czasu na opiekę nad dwoma kotami: Dwa koty to podwójna odpowiedzialność. Potrzebują one więcej czasu na zabawę, pieszczoty i pielęgnację. Każdy kot zasługuje na zapewnienie mu odpowiedniego cyklu łowieckiego, zabawy umysłowych i węchowych. Często te aktywności muszą odbywać się indywidualnie, aby uniknąć rywalizacji między kotami. Jeśli nie masz wystarczająco dużo czasu na zapewnienie odpowiedniej opieki obydwu zwierzętom, dokładanie kota nie jest dobrym pomysłem.
- Niewystarczająca ilość miejsca: Dokładanie kotów wymaga odpowiedniej ilości przestrzeni, aby każdy z nich miał swoje miejsce do odpoczynku, jedzenia i zabawy. Jeśli Twój dom jest zbyt mały, aby zapewnić komfortowe warunki dla dwóch kotów, dokładanie nie jest dobrym pomysłem.
- Błędne przekonanie, że drugi kot rozwiąże problemy: Niektóre osoby błędnie sądzą, że drugi kot rozwiąże problemy behawioralne, takie jak sikanie czy agresja, u rezydenta. Niestety, w większości przypadków dokładanie kota tylko pogłębia te problemy.
Dr Weronika Penar, edukatorka i behawiorystka kotów z Purr Science – naukowo o kotach, trafnie podsumowała ten problem:
„Wzięcie mruczka na jakikolwiek problem behawioralny występujący u rezydenta równa się dla mnie stwierdzeniu: „sypie nam się związek, więc zróbmy sobie dziecko”. No, może w promilu przypadków zadziała, ale serio…?”
- Brak możliwości zapewnienia bezpieczeństwa: Jeśli mieszkasz w domu, w którym nie możesz przeprowadzić odpowiedniej kotyfikacji, czyli wydzielenia stref bezpiecznych dla każdego kota, dokładanie kolejnego kota jest wykluczone. Brak bezpiecznych przestrzeni może prowadzić do konfliktów, frustracji, a nawet agresji między kotami, a także stanowić zagrożenie dla ich zdrowia i bezpieczeństwa.
- Zwierzęta w domu, które mają problemy ze zmianami lub miały problem z poprzednimi dokoceniami: W domu, w którym mieszka już więcej niż jeden kot, a także inne zwierzęta, takie jak psy czy małe dzieci i już mieliśmy problem z wprowadzaniem nowych zwierząt – dokładanie kolejnych mruczków jest niezwykle ryzykowne. Pojawienie się kolejnego nowego zwierzaka może zaburzyć istniejące relacje i prowadzić do konfliktów, stresu, a nawet agresji.
- Brak zgody domowników: Dokładanie kotów to decyzja, która powinna być podjęta przez wszystkich domowników. Jeśli ktoś w rodzinie nie wyraża zgody na przyjęcie nowego zwierzaka, nie należy go do tego zmuszać. Pamiętajmy, że zwierzęta wyczuwają nasze emocje i napięcia w domu mogą negatywnie wpływać na ich samopoczucie.
Jeśli bierzemy kolejnego zwierzaka mimo niechęci pozostałych domowników to liczmy się z faktem, że możemy zostać sami z opieką nad nim. - Niewystarczająca stabilność finansowa: Przed podjęciem decyzji o wzięciu kolejnego kota należy rzetelnie ocenić swoją sytuację finansową. Pamiętajmy, że utrzymanie kota wiąże się z regularnymi wydatkami na karmę, akcesoria, opiekę weterynaryjną i ewentualne leczenie. Jeśli ledwo wiążesz koniec z końcem lub nie masz oszczędności na nieprzewidziane sytuacje, branie kolejnego zwierzaka jest nieodpowiedzialne. Choroba zwierzęcia może wiązać się z wysokimi kosztami leczenia, których nie będziesz w stanie pokryć. Pamiętajmy, że to my jesteśmy odpowiedzialni za nasze zwierzęta i nie możemy liczyć na pomoc zbiórek, które często nie są w stanie zebrać nawet minimalnej kwoty potrzebnej na leczenie.
Pamiętaj:
Dokacanie nowego podopiecznego do rezydenta to poważna decyzja, która wymaga rozwagi i odpowiedniego przygotowania. Nie kieruj się presją otoczenia ani pochopnymi decyzjami. Dokładaj koty dla siebie i dla nich, a nie po to, aby rozwiązać problemy rezydenta. Zawsze stawiaj na pierwszym miejscu dobrostan i komfort swoich futrzastych przyjaciół.
Pamiętaj, że te informacje stanowią jedynie ogólne wskazówki. W razie jakichkolwiek wątpliwości lub pytań dotyczących połączenia kotów skonsultuj się z kocim Behawiorystą.
























0 komentarzy